Czasami w życiu trzeba zaryzykować, w szczególności przy spełnianiu marzeń

Wywiad z gitarzystą zespołu Aterra - Marcinem Tigerem Płodziszewskim

Autor: Piotr Sierzputowski, 17.08.2020

Tiger, Aterra, fot. M.Bukowski
Fot. Marcin Bukowski

Muzykuje od 15 roku życia z dłuższymi przerwami. Aktualnie gra w swoim ukochanym zespole ATERRA, z którym zagrał około 100 koncertów m.in. z HATE, ACID DRINKERS, MATERIA, ILLUSION, QUO VADIS, LADY PANK, LAO CHE, CORRUPTION, THE SIXPOUNDER, COCHISE, SIQ, WŁOCHATY, ARCH ENEMY, PRO-PAIN oraz legendą amerykańskiego hardcore’u - M.O.D. Nagrali wspólnie dwie płyty: „All Born in Pain” i „Utopię” oraz wydali również DVD koncertowe pt. „AV”.

***

Gra w zespole i praca muzyka jest na pewno przyjemna, ale też nie należy do najłatwiejszych… Przede wszystkim trzeba się nauczyć grać, stworzyć muzykę, nagrać ją, zmobilizować członków zespołu do pracy (jak już ich znajdziesz), poradzić sobie z własnym lenistwem… Jakie są Twoje najlepsze cechy charakteru, które pozwoliły Ci przez to wszystko przejść?

Najważniejszy jest upór, który mam od dziecka. Jestem zodiakalnym baranem :) Ważna jest również konsekwencja i pracowitość, ale tego nauczył mnie sport. Długi czas uprawiałem Karate Kyokushinkai, później kulturystykę.

Co, Twoim zdaniem, powstrzymuje muzyków (młodych i starych) przed tym, żeby założyć zespół i zacząć grać koncerty / nagrywać płyty. Pytam oczywiście o czynniki wewnętrzne, czyli to jak Ci muzycy sami sobie przeszkadzają w tym, żeby osiągnąć to, czego chcą?

Myślę, że jest to poczucie niedoskonałości i strach przed porażką. Ludzie boją się gadania innych, hejtu itp., a czasami w życiu trzeba zaryzykować, w szczególności przy spełnianiu marzeń.

Jakbyś mógł cofnąć się w czasie i spotkałbyś młodszą wersję siebie, co byś mu (sobie) powiedział (w temacie muzyki i grania)?

Powiedziałbym tak: „Ucz się podstaw muzyki, dużo ćwicz i graj wszechstylowo”. Na tym etapie muzykowania jestem świadom swoich ograniczeń, których mam wiele. Dobrze, że kocham metal i w tym gatunku pewnie pozostanę na zawsze :)

Jak umiesz grać i tworzyć, to możesz robić mnóstwo fajnych rzeczy. Jakie są Twoje najlepsze wspomnienia / osiągnięcia związane z graniem w zespole i poza nim (np. na zwykłych spotkaniach ze znajomymi)?

Tiger, Aterra, fot. P.Krupek
Fot. Paweł "Krupek" Krupka

Najlepsze wspomnienia dla mnie związane są z naszymi koncertami. Bardzo miło wspominam gigi z zespołami z czołówki światowego metalu: Arch Enemy i Pro Pain. Było to spełnienie marzeń. Uwielbiam też imprezy po koncertowe. W szczególności z naszymi kumplami z Empatic i Manipulation, z którymi graliśmy wspólną trasę koncertową. Naprawdę wiele się działo :) A na jesieni planujemy kolejną trasę więc… nie mogę się już doczekać! Jak zwykle będzie grubooo!!! :)

Jeżeli chodzi o muzyczne aspekty pracy w zespole, jest tutaj dużo różnych rzeczy, które trzeba robić – próby, przygotowania do koncertów, ćwiczenie utworów, tworzenie muzyki, nagrywanie… Który z tych aspektów jest Twoim ulubionym (łącznie z tymi, których nie wymieniłem)?

Dla mnie najważniejsze są koncerty. Kocham być na scenie, kocham grać dla ludzi. Ta wymiana energetyczna bardzo mnie nakręca życiowo. Przy okazji gigów można również spotkać wielu ciekawych ludzi. Lubię też próby i przygotowania do koncertów. Te całe planowanie itp. Koordynuje działania w ATERRA, wiec cały czas jest coś do roboty :) Szczególnie, że staramy się z zespołem żeby nasze „występy” były coraz bardziej ciekawe pod względem wizualnym.

Mówi się, że człowiek uczy się na błędach… i moim zdaniem dobrze się mówi :) Założę się, że ucząc się tego co teraz umiesz, nieraz zdarzało Ci się coś spieprzyć. Czy jest jakaś historia tego typu, którą mógłbyś się z nami podzielić? Czego się dzięki temu nauczyłeś?

Historii takich jest wiele i wszystkie związane z tym samym aspektem życia człowieka, życia muzyka, mojego życia  Jednym słowem czasami bywam przyleniwy i na koncerty zabieram tylko jedną gitarę i już trzykrotnie coś się z nią stało. A to struna, a to odlutował się kabelek, a to coś :) Powiedziałem sobie: „Do trzech razy sztuka” i od następnego koncertu zabieram ze sobą zapasową gitarę.

Powrót do przyszłości 2 – Co powiedziałbyś młodszej wersji siebie po popełnieniu błędu, o którym właśnie opowiedziałeś?

Hehe: „Kto ze sobą nosi ten się nie prosi”. Tak w ogóle to jeszcze raz dzięki, bo na WOŚP w Ostrołęce gitarę pożyczyłeś mi właśnie Ty. Tak na marginesie to bardzo fajne wiosło, wygodne i idealnie wyregulowane.

(Komentarz ode mnie: Cała przyjemność po mojej stronie! Czułem się zaszczycony mogąc Wam pomóc zagrać koncert. Uwielbiam pomagać ludziom, którzy ciężko pracują nad tym, żeby spełniać swoje marzenia.)

Jak się publikuje swoją muzykę, albo gra koncerty… albo gra w ogóle - często można się spotkać ze złośliwymi i głupimi uwagami ze strony innych ludzi. Gdybyśmy się tym przejmowali, raczej nikt z nas już by nie grał. Jaki jest Twój pogląd na to zjawisko i jak sobie z nim radzisz?

Tiger, Aterra, fot. P.Krupka
Fot. Paweł "Krupek" Krupka

Mam to w dupie. Głupie i złośliwe komentarze piszą najczęściej ludzie zakompleksieni znudzeni własnym życiem. Nie mam im nic do powiedzenia. Totalna zlewka :)

Jak dobrze trzeba grać, żeby grać w zespole? Jak dobrze musiałby grać ktoś, kogo przyjąłbyś do swojego zespołu? Co poza muzyką musiałby ten ktoś sobą reprezentować?

Historia muzyki rozrywkowej pokazała wielokrotnie, że czasami ktoś grał bardzo słabo (przynajmniej na początku) a osiągnął sukces. Dla mnie najważniejsza jest pasja i chęć tworzenia. W zespole bardzo sobie cenię przyjaźń i braterstwo, na co dowodem jest ATERRA :) Kumple zawsze się dogadają! Są ze sobą na dobre i na złe. Prawdziwy ZESPÓŁ. I to trzeba pielęgnować!!! Zauważ, że w dzisiejszych czasach jest bardzo dużo młodych dobrych gitarzystów, ale jakoś nie mogą odnaleźć się w rzeczywistości zespołowej i najczęściej kończą na jutubie pokazując jacy są zajebiści.

Mówi się, że żeby grać czy tworzyć muzykę potrzebny jest talent… i jest w tym trochę prawdy, jednak z mojego doświadczenia wynika, że to sformułowanie jest używane głównie w formie wymówki, przez ludzi, którzy po prostu w siebie nie wierzą. Zastanawiam się, czy w Twoim przypadku, jeżeli chodzi o grę na gitarze czy pisanie muzyki, wszystko przychodziło Ci łatwo, czy może były jakieś aspekty, których na początku w ogóle nie rozumiałeś i musiałeś się bardzo napracować, żeby je opanować?

Ogólnie pisanie muzyki przychodzi mi łatwo, bo gram to co lubię i czuję. Nie silę się na jakieś cuda, w prostocie siła  Jedynym problematycznym i czasochłonnym aspektem grania muzy było znalezienie własnego brzmienia. Musiałem przetestować sporo wzmacniaczy, dopałek i przetworników gitarowych żeby je znaleźć… i coś czuje, że to jeszcze nie koniec  Muzyka do podróż czasami w nieznane i za to ją kocham!

U nas w Polsce jest bardzo dużo mądrych ludzi. Wszyscy się na wszystkim znają. Jeżeli chodzi o grę w zespole… czy w ogóle działalność muzyczną, można często usłyszeć, że żeby osiągnąć sukces, trzeba grać muzykę, która jest lubiana przez jak największą ilość osób (czyli dostosować swój styl do tego co akurat jest teraz modne). Co Ty o tym sądzisz?

Tiger, Aterra, fot. M.Bukowski
Fot. Marcin Bukowski

Najważniejsze dla mnie jest to aby utwór który piszemy przede wszystkim podobał się mi i mojemu zespołowi. To sprawa najważniejsza aby nasza muzyka była szczera i wychodziła od nas.

Mody się zmieniają. Dla mnie ważna jest autentyczność i prawda mojego przekazu. Ludzie to czują. Chcę być fair wobec nich i przede wszystkim wobec siebie. Źle bym się czuł grając coś czego nie lubię i nie czuję… A mądrale niech biorą instrumenty do ręki i grają to co jest modne :)

Jakie są Twoje muzyczne plany na przyszłość? Planujecie wydać coś nowego?

Szykujemy jesienną trasę koncertową i w międzyczasie piszemy materiał na naszą trzecią płytę. Zapowiada się bardzo ciekawie… Zapraszam do śledzenia naszych poczynań na facebooku, jutubie oraz instagramie ATERRA. Dzięki za wywiad, pozdrawiam i do następnego…

***